Desperatka: przyszło mi na myśl. A jednak się zdecydowała, bo widzę że, to chyba ona, wyskakuje szybko z tramwaju i idzie w kierunku restauracji.
To ja, pokazuję umówioną gazetę. Uśmiecham się a ona podaje dłoń na powitanie. Też się uśmiecha, ale widzę że jest zmieszana.
Wchodzimy do restauracji, siadamy przy małym stoliku przy oknie z widokiem na Puławską.
Ale jakoś rozmowa się nie klei. Pozwalam jej zapalić papierosa do tej kawy. I staram się nie wlepiać w nią wzrok, nie chcę aby czuła się speszona Ja zresztą też czuję się nieswojo. Przez ten czas, kiedy pali patrzy przez okno, widzę, że intensywnie myśli. Ja wiem o czym. W końcu nie dopalając papierosa do końca gasi go w popielniczce mocnym ruchem , widzę że zbiera się w sobie, aby coś powiedzieć.
Naprawdę nie pomyśl sobie, że jestem taka – patrzy mi w oczy i stara się zachować opanowanie w głosie i gestach
Robię to tylko dlatego, że po prostu nie mam żadnego innego wyjścia w mojej sytuacji. Wiesz, opisałam w mailu. Ratę providentowi muszę zapłacić jutro, przyjdą do mnie po południu.
Tak, odpowiadam spokojnie, nic się nie martw. Ja nie oceniam, nie potępiam, sam zajrzałem w te anonse. W zasadzie to nie miałem wielkiej nadziei, że jednak się zdecydujesz, bo już kiedyś było podobne ogłoszenie i kilka maili, ale jak przyszło co do czego, tamta nie potwierdziła że przyjdzie.
Renata, bo tak się przedstawiła, przerwała mi – ja jestem zdecydowana ale nie wiem, jak to wyjdzie. Jest mi tak cholernie głupio i nie wiem, co o sobie mam w ogóle pomyśleć. Ja..
Teraz przerwałem ja – do niczego Cię nie zmuszam, sam jestem zmieszany więc lepiej nie rozmawiajmy o tym. Powiedz tylko, czy się zgadzasz, a jeśli tak, to jak tylko wypijesz kawę pojedziemy do tego hotelu. To niedaleko lotniska. Nie wiem jaki to standard, nie byłem w nim ale w Internecie są zdjęcia i wygląda to na przyzwoitą klasę. Mam wstępną rezerwację, ok.?
Kiwa głową, wyciągam moją komórkę i dzwonię do hotelu z potwierdzeniem numeru rezerwacji pokoju.
Wsiadamy do mojego samochodu i odjeżdżamy spod restauracji. Jest już ciemno. Przy Wałbrzyskiej jak zwykle mały korek ale ja cierpliwie stoję. Włączam radio aby tak głupio nie siedzieć w milczeniu. Ona siedzi obok i patrzy nieruchomo na samochody przed nami.
Parkuję na chodniku przed hotelem. Wysiadamy razem ale ona ociąga się za mną, nie chce ze mną wejść. Mam odebrać klucz , wrócić po nią i dopiero wtedy razem pojedziemy windą. W czasie, gdy załatwiam formalności ona wypala następnego papierosa stojąc na zewnątrz budynku.
Jedziemy windą na trzecie piętro. Stoimy blisko siebie, ta winda wlecze się niemiłosiernie, w końcu wydając głuchy odgłos zatrzymuje się na naszym piętrze.
Nasz pokój jest blisko schodów, otwieram drzwi, na których jest tabliczka 301.
Wchodzi pierwsza i siada na krześle.. Włączam telewizor, nie ma radia, a szkoda.
Szukam jakichś kanałów muzycznych, ale nic nie ma w ofercie dla tego pokoju w klasie economy za 200 zł. OK., trudno.
proszę – daję je umówioną kwotę. Przez chwilę widzę wahanie w jej wzroku i ruchu dłoni, niby bierze ale cofa się, zastanawia się. Ale jednak bierze je i szybko chowa do portmonetki, którą wrzuca do torebki. Nawet dokładnie nie przeliczyła, autentycznie zażenowana calą tą sytuacją . Ten widok sprawia mi jednak radość, bo już wiem , że nie mam do czynienia z cwaną dziwką .
Proszę tylko - mówi jakoś cicho – abyśmy zrobili to przy zgaszonym świetle i żebyś zasłonił okna. Dobrze?
Zgadzam się, bo rozumiem i widzę, ze fatalnie się czuje psychicznie i że chce, aby to stało się jak najszybciej, trwało jak najkrócej, a najlepiej aby po prostu to się nie stało. Robię to o co prosiła i powoli rozbieram się.
Idzie do łazienki, nie ma jej 10 minut, ale w tym czasie słyszę że się tam rozbiera , korzysta, odkręca kran umywalki, wyciera się.
Wychodzi z łazienki owinięta w duży biały ręcznik kąpielowy.
Teraz idę do łazienki ja.
Wracam odświeżony w ręczniku i widzę, że schowała się pod kołdrę
Nie robię loda – jakoś tak zimno rzuciła nie patrząc na mnie.
Ja też – odpowiedziałem bez wahania i oboje się roześmialiśmy. Dobrze, może uda się trochę rozluźnić tę sztywną atmosferę.
Zgaś światło i wyłącz telewizor, – poprosiła już łagodniej.
Zrobiłem to nagle zrobiło się zupełnie ciemno, nie było żadnych odgłosów, nawet nie było słychać samochodów jeżdzących po pobliskiej Zwirki i Wigury.
Renata odkryła kołdrę. Wpierw niewiele widziałem, ale szybko wzrok przestawiał się na „tryb nocny”. Leżała na plecach. Jej ciemne długie włosy rozpuszczone były swobodnie na poduszce. Patrzyła na mnie tymi swoimi ciemnymi oczami i przypomniałem sobie, że zawsze podobały mi się brunetki o ciemnych oczach. Ramiona Renaty miały łagodną linię, jej szczupłe ręce lekko zakrywały nieduże piersi, a dłonie łączyły się zakrywając założone wciąż jasne koronkowe figi. Szczupłe, złączone nogi wydawały się teraz dłuższe jak na dziewczynę o wzroście 155 cm. Zawsze marzyłem o takiej niewysokiej ciemnej…
No cóż, nie będę tak siedział i tylko patrzył się na nią – pomyślałem mobilizująco- Ona leży naga i czeka aż ja coś zacznę, w końcu po to się spotkaliśmy.
Zaczynam głaskać jej ciepłe uda i kolana.
Możesz popieścić moje piersi? Bardzo to lubię – wyszeptała z zamkniętymi oczami.
Teraz jej dłonie spoczywają spokojnie na pościeli, oczy ma wciąż zamknięte. W tej ciemności, która już nie jest taka ciemna Renata wygląda pięknie, jakby spała spokojnie.
Objąłem jej piersi oburącz i przywarłem ustami do niedużych jasnych brodawek, na przemian lewej i prawej. Renata objęła mnie i zaczęła palcami głaskać moje plecy i kark.
Po chwili jej uda lekko się rozchyliły, podniosła lewą nogę i postawiła ją zgiętą ją w kolanie , druga spoczywająca na pościeli odgięła w bok w zachęcającej pozie.
Słyszę następny szept - pocałuj tam ,ale nie zdejmuj fig
Będąc wciąż stopami przy łóżku schodzę między jej otwarte uda. Jest ciemno , ale wyraźnie widzę, że pod koronkami ma starannie wygolony ten trójkącik. Przez cienki, prawie przezroczysty materiał wyczuwam językiem wyczuwam jej guziczkowatą łechtaczkę.
To przyjemne tak przez śliski materiał lizać ją tam, Renata reaguje lekko kurcząc nogi i podnosząc pupę.
Jej lewa dłoń zakrywa teraz twarz, usta ma lekko otwarte. Drugą dłonią bawi się moimi włosami ale ja czuję, że raczej stara się nakierować mnie abym robił to tak, aby dostarczy jej więcej przyjemności. Znów odchyla obie nogi opierając się na piętach i delikatnie rusza biodrami.
Nie przerywając pieszczenia językiem jej łechtaczki, dotykam koniuszkami palców zakrytego koronką wejścia do pochwy miły dotyk małych warg. Chwilkę potem palce
wyczuwają ciepłą wilgoć płynącą z przedsionka. Teraz ja całuję i liżę coraz wilgotniejszy materiał.
Słyszę ciche pojękiwanie Renaty, która jeszcze mocniej zakrywa oczy i szerzej otwiera usta skupiając się przeżywanych doznaniach.
Drugą ręką odginam materiał i przez chwilę rozkoszuję się pięknem podnieconej kobiecości, która już nie skrywa żadnej tajemnicy dla oka , Kiedy powoli wkładam w nią język, słyszę jak Renata mocniej wciąga powietrze przez zaciśnięte zęby a jej kolana jakby same odruchowo zwierają się i rozchylają rytmicznie. Przerywam.
Renata podnosi się a następnie kładzie na brzuchu ze złączonymi nogami. Jej twarz jest odwrócona, ale słyszę, jak szybko oddycha.
Zaczynam całować i masować jej krągłe pośladki. Pod wpływem przyjemnego masażu uda powoli rozchylają się, między gorące uda wkładam dłoń. Renata jest już gotowa..
Podnosi się na kolana i sama szybko ściąga przemoczone już figi a ja w tym czasie szybko i dyskretnie zakładam Durexa
Delikatnie proszę - słyszę jej głos stłumiony .
Wchodzę łagodnie, a w zasadzie to jeszcze nie jestem podniecony na maks. Co zresztą jest dobrze, bo może uda mi się dłużej powstrzymać.
Obejmując jej biodra wykonuję delikatne powolne pchnięcia. Ona jeszcze bardziej wypina pupę, kładzie głowę na poduszce i przywiera piersiami do pościeli. Wchodzę już całym i z zamkniętymi oczami zwalniając i przyspieszając tempo penetruję jej ciepłe i wilgotne wnętrze, chłonę to cudowne rozkoszne przeżycie cielesnego zespolenia.
Oboje odjeżdżamy w tę naszą podróż po zmysłowej krainie. Otwieram oczy i widzę jej palce lewej dłoni wbite w poduszkę. Drugą rękę wyciąga spod poduszki i jej palce sięgają moich jąder , delikatnie miętosi je, po czym ujmuje dłonią dając znak, abym
będąc w niej głęboko nie ruszał się przez chwilę. Przystopowuję, zamykam oczy i staram się głęboko oddychać. Czuję gromadzącą się już energię, którą trzeba będzie uwolnić, ale jest ona pod kontrolą. Puszczam jej biodra, aby czuć tylko jej wnętrze w tym chwilowym bezruchu. Mam wrażenie że ja i ona w tym zespoleniu i skupieniu przypominamy łuk, na który naciągana jest strzała. Renata odejmuje palce z jąder i zaczyna stymulować łechtaczkę, jej oddech staje się szybszy, a jej biodra znów zaczynają się ruszać
Jeszcze chwila, wytrzymaj, już dochodzę – słyszę jej szept
Szybciej – dodaje
Czuję jak jej palce pracują, jak zbiera w sobie tę energię, skupia ją tam. Lekko się wycofuję, ale nie wychodzę, lewą dłonią ujmuję jej pierś.
Tak trzymając ją czuję, jak przestaje ruszać palcami i zastyga na sekundę, po czym słyszę ją, jak wydaje z siebie stłumiony cichy pisk, mięśnie jej ud sztywnieją. Teraz ja przyspieszam i po kilkunastu szybszych ruchach doganiam ją…..
Szybko ubieramy się. Nie rozmawiamy. Zgodnie z naszą umową zawożę ją pod jej blok, pewnie jej mama u której mieszka od czasu rozwodu Renaty denerwuje się już czemu jej córka później dziś wraca. Pewnie jej 5 letni synek też czeka na mamę.
Jeszcze tylko chwilę żegnamy się w samochodzie, ale nie mówimy do widzenia, trudno w ogóle coś powiedzieć w takiej sytuacji. Przecież my w ogóle się nie znamy.
Jeszcze nie odjeżdżam patrząc jak otwiera drzwi do klatki schodowej, ale wchodząc jeszcze rzuca krótkie spojrzenie w moim kierunku, i widząc, że jeszcze stoję, wraca na parę sekund i macha dłonią na do widzenia, uśmiecha się i znika za zamykającymi się drzwiami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz